Szukaj:

  Katalog stron   |   Informacje   |   Kontakt   |   Internet   |   Felietony   |   Ogłoszenia   |   Forum 365  
 Reklama 
Branżowy Katalog Stron
Menu strony
Strona główna
Albumy użytkowników
Boksy
Czytnik RSS
Download
Encyklopedia
Filmy
Katalog firm
Animacje flash
Forum
Galeria zdjęć
Informacje
Kontakt
Twoje konto
Ogłoszenia
Opinie
Randki
Sondy
Statystyki
Teksty
Użytkownicy
Internet
Wyszukiwarka
Reklama Tekstowa
2-dniowe Stacjonarne
Szkolenie z Ebiznesu
ponad 12 Godzin Zajęć, 20 Szkoleń Wideo w Zestawie! Przekonaj się samemu!
Reklama



Cenus.pl -> AGD-RTV


Artykuły
Czy pies łańcuchowy jest ważniejszy od katolika?
Bartoszewski znów nie wie, co mówi
„Zapomniane i nie ukarane zbrodnie!”
Komu zaufać, kiedy rynki szaleją?
O paradoksach konserwatywnego anty-antykomunizmu
Toop Nowości
Kraków zamierza rozbroić izraelskich ochroniarzy
Korupcję w rządzie Platformy zatrzymać może tylko J. Pitera !
20. rocznica powstania Białoruskiego Frontu Narodowego
Posłowie PO: Tusk powinien zrezygnować ze stanowiska
ZASTĘPCA SIKORSKIEGO TO TW "TROJANOWSKI"
 Felietony 
Czy pies łańcuchowy jest ważniejszy od katolika?
Bartoszewski znów nie wie, co mówi
„Zapomniane i nie ukarane zbrodnie!”
Komu zaufać, kiedy rynki szaleją?
O paradoksach konserwatywnego anty-antykomunizmu
 Sprawdź 
 Bartoszewski znów nie wie, co mówi 

- Władysław Bartoszewski kompletnie nie zna problemu - tak europoseł Marcin Libicki komentuje w ten sposób słowa rządowego pełnomocnika ds. relacji międzynarodowych na temat niemieckich Jugendamtów. W wypowiedzi dla TVN 24 Bartoszewski bagatelizował problem działalności urzędów ds. młodzieży, wskazując, że spraw konfliktowych jest niewiele, stwierdził też, iż "nie można robić z tego skandalu i mówić: nie będzie Niemiec pluł nam w twarz".

-



Bartoszewski, pytany o kontrowersje wokół niemieckich urzędów ds. młodzieży - Jugendamtów, stwierdził, że na 100 tys. małżeństw polsko-niemieckich jest "tylko osiem przypadków kolizyjnych, związanych z różnymi poglądami na uprawnienia ojcowsko-matczyne". Dodał, że są podejmowane w konkretnych sprawach interwencje, ale "żadna z tych pań czy panów nie radzili się państwa polskiego, czy ma brać ślub z Niemcem. Jeżeli robi się coś na własną odpowiedzialność, to trzeba liczyć się z okolicznościami tej decyzji towarzyszącymi, wynikającymi z prawodawstwa kraju, w którym żyje. Mogli żyć w Polsce". 
 
- Jeżeli np. Polka wychodzi za Niemca, to ona nie musi brać pod uwagę tego, że wykonywanie prawa będzie skierowane przeciwko niej - komentuje wypowiedź pełnomocnika rządu Marcin Libicki europoseł. - My nie kwestionujemy podstaw prawnych, tylko kwestionujemy wykonywanie tego prawa - jeżeli w uzasadnieniu swojego orzeczenia sąd niemiecki mówi, że lepiej, żeby dziecko wychowywało się w jednej kulturze i w jednym języku i tym językiem i tą kulturą ma być kultura niemiecka, to jest w oczywisty sposób niezgodne nie tylko z normalnymi zasadami, ale i z prawem unijnym - wskazuje deputowany, dodając, że jest akceptowana rola Jugendamtów jako swoistego zbiorowego kuratora, ale kwestionuje się ich sposób postępowania. Libicki podkreśla, że o naruszających prawo praktykach Jugendamtów mówił nie tylko wysoki komisarz ds. praw człowieka ONZ, ale nawet przedstawiciel rządu niemieckiego na posiedzeniu komisji petycji PE. - Bartoszewski po prostu kręci - stwierdził eurodeputowany. 
 
- Jest to próba uniknięcia tego problemu, bo osiem skarg zarejestrowanych w konsulatach to może być przejaw braku w wiary w to, że polskie konsulaty będą się tym zajmowały - komentuje wypowiedź Bartoszewskiego inny deputowany do Parlamentu Europejskiego Konrad Szymański. - Wiadomo, że polskie służby dyplomatyczne przez dłuższy czas tę sprawę próbowały wsunąć pod dywan, więc być może dlatego tylko osiem osób zdecydowało się na kontakty z polskimi konsulatami - dodaje.
 
- W komisji petycji jest 200 przypadków, część jest polsko-niemieckich, pozostałe francusko-niemieckie, włosko-niemieckie, chodzi nam o to, że instytucje niemieckie w konfrontacji z różnymi systemami prawnymi działają w sposób, który budzi zastrzeżenia - mówi Szymański. Deputowany podkreśla, iż wypowiedź Bartoszewskiego to przejaw "zbytecznego minimalizowania tego problemu", a instytucje państwa polskiego "powinny poważnie traktować te skargi". - Wydaje się, że te osoby, które spotkały się z taką praktyką, zasługują przynajmniej na to, żeby dokładnie poznać tę sprawę, a na pewno nie zasługują na to, aby je lekceważąco odsuwać na bok i rangę sprawy pomniejszać tylko dlatego, że być może chodzi o nie tak bardzo dużą liczbę spraw jak na dużą liczbę małżeństw polsko-niemieckich - powiedział europoseł. 
 
- Problem dotyczy bardzo wielu par, nie tylko par polsko-niemieckich, więc nie jest to polskie przewrażliwienie czy polska próba znalezienia zupełnie sztucznie jakiejś polsko-niemieckiej awantury - podkreślił Szymański. - Ta sprawa wymaga pilnego zbadania, nie tylko przez przedstawicieli polskich służb dyplomatycznych, ale także służb UE - dodał. 
 
W ocenie deputowanego, od chwili, kiedy zajmuje się tym problemem, mieliśmy do czynienia z bagatelizowaniem tej sprawy przez MSZ. - Była próba zmiany tej praktyki, kiedy na czele MSZ stała Anna Fotyga, co spotkało się z oporem konsulatów, a teraz wydaje się, że jest powrót do tej starej praktyki, do lekceważenia tego problemu - ocenił. 
 
Zenon Baranowski 
"Nasz Dziennik"
Bartoszewski znów nie wie, co mówi
Niezależny Serwis Informacyjny - 06.01.2009.


admin, 06-01-2009, odsłon: 419
  
Komentarze

ldresrwk (30-10-2009, 21:56:44)
liRxt3 eshotmbllkxm, [url=http://svxdqjhxkopi.com/]svxdqjhxkopi[/url], [link=http://jrprdfdehvxo.com/]jrprdfdehvxo[/link], http://qnxnxwbnmaay.com/

  
Dodaj komentarz
Twoje imie i nazwisko:

Wpisz komentarz:


Przepisz kod zabezpieczający:



 Newsy, Polityka, Gospodarka, Felietony 
  

 Polecamy 
 Linki 
  
Website engine's code is WebMan
Generowanie strony [s]: 0.6602
Zapytania SQL: 42